Dora Larsen – bielizna kolorowa | Dora Larsen colorful lingerie

Mam całkiem sporo bielizny. Jak ją określić? Oprócz tego, że część nadaje się do wyrzucenia, to nazwałabym ją „monokolorystyczną”. Otóż przede wszystkim mamy tam czerń, biel, czerwień, trochę granatu, niebieskiego i tyle. Nuda co? Teraz też tak myślę, ale kiedyś chciałam, żeby właśnie tak było. Ubierałam się w te kolory na zewnątrz, więc chciałam i potrzebowałam bielizny w tej samej palecie. Po urodzeniu dziecka jakoś mi się wszystko odmieniło. Zaczęłam lubić kolory i noszę częściej sukienki niż spodnie.. Przyszedł też czas na bieliznę. Zarządziłam sobie jej wymianę, podobnie jak zewnętrznej garderoby. O ile zmiana zewnętrznej garderoby jest w toku i jestem już zadowolona z efektów, to w bieliźnie nic się jeszcze nie ruszyło. Mam nadzieję, że zmiany (czyt. zakupy) zacznę na Salonie bielizny, który już w kolejny weekend, ale plany snuję już od dawna i na pewno sporo kupię on-line.

I have quite a lot of underwear. How to determine it? Apart from the fact that the part is suitable for throwing away, I would call it „monocoloric”. First of all we have black, white, red, navy blue, blue and so on. Boredom right? Now I think so too, but once I wanted that to be the case. I dressed in these colors outside, so I wanted and needed lingerie in the same palette. After the birth of the child somehow I changed everything. I started to like colors and I wear dresses more often than pants. It also came in underwear. I managed to exchange it, just like the outer garment. As long as the change in the outer wardrobe is in progress and I’m already satisfied with the effects, nothing in the underwear has moved yet. I hope that changes (read: shopping) will start at the Lingerie Lounge, which is already next weekend, but my plans have been going on for a long time and I will buy a lot online.

dora larsen spring summer 2017Dora Larsen, zdjęcie z lookbooka SS17 / Dora Larsen, photo from lookbook SS17

Przeglądając bieliznę w poszukiwaniu tego, co chce moja nowa „ja”, natknęłam się na brytyjską markę Dora Larsen i szczęka mi opadła. Po pierwsze, miękkie biustonosze (przeglądając moje wpisy i zdjęcia można się domyślić, że właśnie tego typu bieliznę na piersi lubię; po części ot tak, bo tak mi się podoba, z drugiej strony, dlatego że moje rozmiary są od jakiegoś czasu w trakcie zmian, sztywne biustonosze planuję kupić dopiero gdzieś rok po narodzinach drugiego dziecka, a więc w lutym 2019 😀 nie dobija mnie ta wizja). Wręcz przeciwnie, cieszę się, że gruntownie przez ten czas zbadam i wyrobię sobie zdanie na temat bielizny handmade; miękkiej, polskiej i zagranicznej.

Looking through underwear for what my new „I” wants, I came across the British brand Dora Larsen and my jaw dropped. Firstly, soft bras (by reviewing my posts and pictures you can guess that this type of lingerie on my breast like, partly because I like it so much, on the other hand, because my sizes have been around for some time in the course of change, other than soft bras I plan to buy only a year after the birth of another child, so in February 2019: D does not shoot me this vision). On the contrary, I am glad that through this time I will examine and make up my mind about handmade lingerie; polish and foreign.

dora larsen

Georgia Larsen, założycielka marki Dora Larsen, źródło: doralarsen.com / Georgia Larsen, foundress of Dora Larsen brand, source: doralarsen.com

Po drugie, kolory. I nie mam na myśli jednego czy nawet dwóch kolorów, ale w jednym komplecie możemy mieć ich nawet 3! Zupełnie się zakochałam. Zgadzam się z tym, co mówi o nich sama Georgia: „color can be soothing, amusing, rebellious or uplifting” (‚kolor może być kojący, zabawny, zbuntowany lub podnoszący’). Kolorowa bielizna Dory Larsen nie wzięła się znikąd. Georgia dorastała w rodzinie z pasją do projektowania, z ojcem malarzem. Blogerka modowa, pasjonatka bielizny, po latach zdecydowała się sama tworzyć bieliznę (debiut w 2016 r.), która – w odróżnieniu od tego, co spotykała – miała być świetnej jakości, idealnie dobrana i.. kolorowa! Uwielbiam pewien cytat Georgii, który prosto nazwał powód, dla którego założyłam tego bloga: „Think underwear as outerwear. Underwear so good it has to be seen” (‚Pomyśl o bieliźnie jako odzieży wierzchniej. Bieliźnie tak dobrej, że musi być widziana’).

Second, colors. And I do not mean one or even two colors, but in one set we can have them even 3! I’ve fallen in love. I agree with what Georgia is saying about themselves: „color can be soothing, amusing, rebellious or uplifting”. Dora Larsen’s colorful underwear did not come out of nowhere. Georgia grew up in a family with a passion for design, with a father painter. Fashion blogger, passionate underwear, after years decided to create her own lingerie (debut in 2016), which – unlike what she was meeting – dream to be of great quality, perfectly selected and .. color! I love a quote from Georgia, which simply referred to the reason I founded this blog: „Think underwear is outerwear. Think of lingerie as an outer garment, so good that it must be seen”.

Patrząc na zdjęcia, nie mam żadnych zastrzeżeń do tej bielizny. Po prostu teraz czas na przetestowanie..

Looking at the photos, I have no objections to this underwear. Just now it’s time to test..

dora larsen spring summer 2017

Dora Larsen, lookbook spring summer 2017.

Bieliznę Dory Larsen w Polsce można kupić za pośrednictwem Zalando lub Domodi, więc odetchnęłam. Ale na stronie projektantki również znajduje się bardzo optymistyczna wiadomość: „we ship to any country in the world” (‚wysyłamy do każdego kraju’). Jupi! Dorę zobaczyłam też na stronie Topshop.

Dory Larsen’s underwear in Poland can be bought via Zalando or Domodi, so I breathed. But on the designer’s website there is also very optimistic message: „We ship to any country in the world”. Jupi! I saw Dora Larsen also on Topshop.

dora larsen spring summer 2017

Dora Larsen, lookbook spring summer 2017.

Zajrzyjcie na magicznego instagrama tej marki, markę można podglądać też na facebooku.

Take a look at the magical instagram of this brand, you can also see the brand on facebook.

No dobrze, do tej pory pokazywałam Wam zdjęcia kompletów z usztywnianą górą, a mówiłam na początku o miękkiej. Oto co mi się marzy:

Okay, so far I showed you photos of sets with a stiff top, but I spoke about soft bras at the beginning. Here’s what I dream of:

dora larsen lingerie

Same cuda.

Same miracles.

Oferta marki przemawia do mnie całkowicie, mogłabym mieć wszystko, ale jest jednak zbyt mała, czuję niedosyt, dlatego szukam dalej. Ten kto szuka, znajduje. Mi udało się odnaleźć kilka marek, które mają w swojej ofercie produkty o podobnym stylu, i to polskich!

The brand’s offer speaks to me completely, I could have everything but it is too small, I feel inadequate, so I’m looking forward. This one who seeks, finds. I have managed to find several brands that offer products of similar style, and it is Polish!

Pierwsza z nich to / First one Miss Liberte:

bielizna miss liberte

Druga / Second – Royal Youth.

royal youth bielizna

Trzecia, o charakterze bardziej sportowym i klasy premium / Third, more sporty and premium class: Undress Code.

undress code bielizna

Czwarta / FourthSenveniu:

senveniu bielizna

Lubicie taką kolorową bieliznę?

Do you like such colorful underwear?

Victoria’s Secret w Polsce – dlaczego nie skaczę z radości?

Nie znam osoby, która obejrzała, a której nie spodobał się pokaz Victoria’s Secret. Jestem jedną z nich. Uwielbia(ła)m ich pokazy, ale czy w nowym flagowym sklepie tej marki w Warszawie sprzedawane będą pokazy z lat, w których Victoria’s Secret utrzymywała dobrą passę? Nie. Właśnie dlatego nie skaczę z radości na to otwarcie.

victoria's secret torba

Wielka fascynacja

Oglądałam każdy pokaz Victoria’s Secret od kiedy tylko się o nim dowiedziałam. Moim zdaniem najlepsze odbyły się kilka razy pod rząd na początku nowego wieku. Może to magia Tyry Banks, Karoliny Kurkovej, Gisele Bundchen, Adriany Limy, a może to zasługa jakiejś tajemniczości, która otaczała to wydarzenie. Włączając pokaz nie wiedziałam, kogo tam zobaczę, jakie stroje spowodują, że otworzę szczękę i nie będę mogła jej pozbierać (a byłam pewna, że tak będzie!). Od paru lat niestety wiemy o pokazie wszystko; od składu modelek, przez stroje itp. Pisała o tym szerzej niezastąpiona Cora Harrington na swoim blogu The Lingerie Addict. Moim zdaniem aktualnie pokaz ratuje jedynie Adriana Lima, Candice Swanepoel i ewentualnie muzyka. Trochę mało jak na pokaz bielizny prawda? I trochę dziwnie, że w pokazie bielizny za najbardziej magiczne rzeczy uważam dwie modelki i muzykę.. Dlaczego piszę o muzyce? Cóż, występy Rihanny w pokazie z 2012 r. to zdecydowanie najlepsze momenty tego pokazu. Oczywiście nadal pojawiają się dobre stroje, ale – no właśnie – ale.. Pamiętam rok, w którym okazało się, że Miranda Kerr opuściła szereg aniołków Victoria’s Secret, to samo czułam, gdy wcześniej z marką rozstała się wspomniana Gisele Bundchen. Pamiętam, że byłam bardzo zaskoczona decyzją Mirandy, a szczególnie argumentacją (modelka chciała iść naprzód w sferze zawodowej). Teraz doskonale rozumiem obie panie. W Victoria’s Secret nie do końca dobrze się dzieje i to od jakiegoś już czasu. Sprzedaż mocno spada z roku na rok, zainteresowanie pokazami też. Wokół marki nie do końca panuje dobra atmosfera (problemy z rozmiarami, słaba jakość produktów, traktowanie kobiet jedynie w kategorii obiektów seksualnych). Mimo to VS nadal ma się nieźle i tego im życzę.

victoria's secret torba

Wielkie rozczarowanie

Oczywiście cały czas oglądam pokazy i wszystkie materiały, które pojawiają się przed nim i po nim, ale nie ma już we mnie tej jakby dziecięcej fascynacji, a jedynie chcę je zaliczyć. Kiedy skończyła się fascynacja? Główną przyczyną była niestety moja wizyta w dotychczasowym sklepie Victoria’s Secret w Warszawie, w którym można było dostać tyle samo bielizny, co kosmetyków (naprawdę?). Kilka lat temu, przy okazji jednej z wizyt w stolicy, poszłam do sklepu VS. Zdziwił mnie mały rozmiar sklepu i liczba kosmetyków, a nie bielizny, no ale weszłam po to, żeby się rozejrzeć i zrobić zakupy w tej, wtedy jeszcze, fascynującej firmie. Pamiętam, jak szybko się zawiodłam. Dotknęłam majtek, które pomijam, że leżały w jednym wielkim czymś, jak w jakimś chińskim sklepie albo w lumpeksie, po czym stwierdziłam, że te same mogę dostać na rynku w każdym mieście w Polsce. Jakość tragiczna, stwierdziłam, że to nie majtki, a szmatki i nie zdecydowałam się na żaden produkt z bielizny, a na… błyszczyk. Byleby coś wziąć w magicznej biało-różowej torebce VS z różową bibułką. Mam ją do dzisiaj. Zresztą, błyszczyk po jakimś czasie wyrzuciłam, bo tak kleił się na ustach, że nigdy nie czułam się z nim komfortowo, nie wspomnę o wiecznie przyklejających się do niego włosach.. Widzę, że informacje o otwarciu flagowego sklepu Victoria’s Secret pojawiają się nie tylko w kanałach informujących o biznesie, ale też na kanałach jutuberek/blogerek lifestylowych w Polsce (np. Jemerced). Nie cieszę się na tę okoliczność tak jak oni, ale w sumie jestem zadowolona, że przy najbliższej wizycie w Warszawie będę mogła ostatecznie zweryfikować (potwierdzić lub zaprzeczyć) swój stosunek do tej marki. Póki co znowu Cora z The Lingerie Addict świetnie podsumowała (w 5 punktach), co musiałoby się stać, żeby mój niesmak magicznie zmienił się w pełen szacunek dla tej marki. Dla mnie 2 najważniejsze punkty z tej listy to: nie zdradzanie wszystkich informacji przed pokazem i (najważniejsze!) zachowanie spójności pomiędzy tym, co widzimy na pokazie, a tym co dotykamy w sklepie – niezależnie od tego czy to flagowy super sklep, czy nieflagowy minisklepik.

Bielizna Spoil me in rhinestones | Spoil me in rhinestones lingerie

Kochasz bieliznę i biżuterię? Nic prostszego. Wystarczy zajrzeć do oferty marki, którą wygrzebałam ostatnio na etsy.com – Spoil me in rhinestones. Kobietą, która stoi za tą bielizną z biżuterii (zaraz zobaczycie) jest Marcyne Wheaton. Marka ma swoją siedzibę w Utah (USA). A może, tak jak ja, podniecacie się burleską? No to ta bielizna też jest dla Was strzałem w 10. Oferta tej elektryzującej marki to ręczna praca, a wszystko dostępne jest właśnie na etsy.com. Niestety stroje SMIR nie mają powalających zdjęć, ale.. czy potrzebują? Nie. Przynajmniej ja widzę wszystko oczami wyobraźni. Nie potrzebuję pięknej scenerii, wyszukanej modelki, żeby bez długiego rozmyślania pójść na całość i kupić wszystko..

Do you love underwear and jewelry? Nothing easier. Just look at the brand offer that I recently scrounged on etsy.com – Spoil me in rhinestones. Marcyne Wheaton is the woman behind this jewelery lingerie. The brand is based in Utah (USA). Maybe, like me, you get excited about burlesque? Well, this underwear is also for you. The offer of this electrifying brand is manual work, and everything is available on etsy.com. Sadly, SMIR costumes do not have good pictures, but do they need them? No. At least I see everything through the eyes of imagination. I do not need beautiful scenery, sophisticated model – still, without long thinking, I will buy everything..

Dostępne są jedynie 2 lepsze zdjęcia, dzięki Sports Illustrated:

Only 2 better pictures are available thanks to Sports Illustrated:

bielizna spoil me in rhinestones

bielizna spoil me in rhinestones

Jak wrażenia? Na zdjęciach magazynu Sports Illustrated występuje urocza Nina Agdal, a autorem zdjęć jest Ruven Afanador.

How was it? Sports Illustrated photos include charming Nina Agdal and the author of the photo is Ruven Afanador.

Spoil me in rhinestones dotyczy tylko góry od bikini na tych zdjęciach. To już wszystko wiadomo? Marka ma w swojej ofercie bieliznę z biżuterii. Jestem zakochana. Proszę o więcej takich marek i proszę o więcej u tej marki. Póki co najbardziej wpadły mi w oko:

Spoil me in rhinestones refers only to the top of the bikini in these pictures. Is it all known? Brand has jewelry underwear in his offer. I’m in love. I would like more brands and more in this brand. So far the most caught my eye:

bielizna spoil me in rhinestones

Stanik przepiękny, obroża mniej, ale da się przeżyć. Cena to ok. 270 zł.

Beautiful bra, collar less, but can survive. The price is about 270 zł.

Jeśli ktoś nie przełknie obroży to jest jeszcze takie piękne wyjście:

If someone does not swallow the collar is still such a beautiful way out:

bielizna spoil me in rhinestones

Plus:

bielizna spoil me in rhinestones

Stanik kosztuje ok. 210 zł, a majtki ok. 170 zł. Przepiękne!

Bra costs about 210 zł, and briefs about 170 zł. Beautiful!

nakładki na sutki spoil me in rhinestones

Biżuteryjne nakładki na sutki? Cudo! Cena: ok. 130 zł.

Jewelery over the nipples? Wonder! Price: about 130 zł.

bielizna spoil me in rhinestones

Komplet w kolorze złotym. Zakładam od zaraz! Stanik to wydatek ok. 150 zł, „majtki” ok. 140 zł. Te majtki to również piękna opcja do tego kompletu.

Set in gold. I’m starting now! Bra is about 150 PLN, „panties” about 140 zł. These panties are also a beautiful option for this set.

bielizna spoil me in rhinestones

Piękna odmiana. Czarna bielizna i to w dodatku bielizna z biżuterii. Czy potrzeba czegoś więcej? Ten zestaw to wydatek rzędu ok. 300 zł. Do tego:

Beautiful variety. Black lingerie and in addition lingerie with jewelery. Do you need more? This set costsf about 300 zł. Additionally:

bielizna spoil me in rhinestones

Majtki dostępne są za ok 120 zł.

Panties are available for about 120 zł.

Myślę, że po tych paru zdjęciach doskonale widać charakter tej marki. Jeśli tylko będę miała taką możliwość na pewno skuszę się na któryś produkt. Od momentu, kiedy znalazłam tę markę zapisałam jej produkty na listę marzeń materialnych 🙂 Koniecznie przejrzyjcie całą ofertę marki, a na pewno, jeśli lubicie taki klimat bielizny z biżuterii, coś mocno przypadnie Wam do gustu. Myślę, że po założeniu któregoś z produktów marki na pewno zrozumie się hasło marki: „feel irrestistible” (‚poczuj się zniewalająco’).

I think that after these few pictures we can clearly see the character of this brand. Whenever I am able to do this, I will definitely get a product of this brand. From the moment I found this brand I wrote her products on the list of material dreams 🙂 You need to look through the entire offer of the brand, and certainly, if you like the climate of underwear jewelry, something will stick to you. I think that after dressing one of the brand products you will definitely understand the brand motto: „feel irrestistible”.

Bielizna Rilke – kolekcja Medinilla

Powinnam rozpocząć pisanie na blogu właśnie od tego wpisu. Dlaczego? Bardzo lubię markę i bieliznę Rilke – niesamowicie atrakcyjne projekty, delikatne, o świetnej jakości, no i nie nosi ich tysiące kobiet w Polsce i na świecie. Szczerze mówiąc szybciej zużyję popsuję Intimissimi niż właśnie Rilke. Co więcej, czuję wyjątkowy sentyment myśląc o tej marce, ponieważ narodziła się w mieście, w którym mieszkam – w Bydgoszczy. Mam kilka egzemplarzy bielizny z metką Rilke, na pewno kiedyś je zaprezentuję. Szczerze mówiąc mam ochotę znowu coś kupić, bo najnowsza kolekcja jest cudowna, jak zwykle. Ale muszę pochwalić twórczynię Rilke (Rilla Pawlaczyk) za wypuszczenie w świat cudownej sesji najnowszej kolekcji. Sesje zawsze były ciekawe, eteryczne, ale teraz jestem zupełnie zachwycona. Te żywe kolory czarują. W końcu autorką zdjęć jest nie byle kto, a Zuza Krajewska, której nie trzeba przedstawiać.

I should start writing on the blog just from this post. Why? I like this brand and Rilke lingerie – incredibly attractive designs, delicate, of great quality, and do not carry thousands of women in Poland and in the world. To be honest, I’ll spoil Intimissimi faster than Rilke. Moreover, I feel special sentiment thinking about this brand because it was born in the city where I live – in Bydgoszcz. I have some Rilke underwear, I will show them sometime. Honestly, I would like to buy something again, because the latest collection is wonderful as usual. But I have to praise the creator Rilke (Rilla Pawlaczyk) for releasing in the world a wonderful session of the latest collection. Sessions have always been interesting, ethereal, but now I am quite delighted. These vibrant colors are enchanting. In the end, the author of the photos is not just anyone, and Zuza Krajewska, which I do not have to present.

Czas na zdjęcia.

Time for photos.

Scenografia/scenography: Maria Strulak
Model: Karo / ECManagement
Stylizacja/stylization: Marcela Stańczyk
Makijaż/make-up: Paulina Polka Dzwigala
Włosy/hair: Emil Bogusław Zed
 bielizna rilke 2017
Nie musicie czytać moich wniosków pod każdym zdjęciem sesji. Będą bardzo podobne, czyli „cudowna bielizna, cudowne zdjęcie”.
You do not have to read my conclusions under every photo of the session. They will be very similar: „wonderful underwear, wonderful picture”.
Stanik skin/bra, cielisty/nude, rozmiary/size: 85A-65C, 100 zł. Tu zdjęcie stanika z bliska/close up photo.
Figi skin/panties, cieliste/nude, rozmiary/size: S-XL, 59 zł.
bielizna rilke 2017
bielizna rilke 2017
Miejsce 3. Myślę i myślę i chyba nie ma lepszego połączenia do tak delikatnego projektu niż błękitny i złoty..
Place 3 in collection. I think and think and there is no better connection to such a delicate design than blue and gold..
Stanik Blue-gold/bra, błękitny/blue + koronka ze złotym wzorem/lace with gold pattern, rozmiary/size: 85A-65C, 119 zł. Tu zdjęcie z bliska/close up photo.
Figi Gold/panties, błękitna koronka ze złotym wzorem/blue lace with golden pattern, rozmiary/size: S-XL, 59 zł.
bielizna rilke 2017
Peniuar jest śliczny, ale trochę mam wrażenie, że nie widać tego po zdjęciu z sesji, a ze sklepu (link poniżej).
Peniuar is cute, but I have a little impression that you can not see this after this photo from the session but from the shop photo (link below).
Peniuar, czarny/black (?), rozmiar uniwersalny/one size, 279 zł. Tu zdjęcie z bliska/close up photo.
Stanik Frill/bra, czarny/black (?), rozmiary/size: 85A-65C, 119 zł. Tu zdjęcie z bliska/close up photo.
bielizna rilke 2017
Tył tego przepięknego stanika:
Back of this beautiful bra:
bielizna rilke 2017
bielizna rilke 2017
Cudowny, cudowny komplet. No właśnie. Niestety na stronie Rilke nie znalazłam takiego stanika. Co teraz???
Wonderful, wonderful set. Exactly. Unfortunately, on Rilke website I did not find such a bra. What now???
Figi Frill/panties, czarne/black (?), rozmiary/size: S-L, 79 zł. Tu zdjęcie z bliska/close up photo. Pasują do różnych staników/They fit different bras.
bielizna rilke 2017
Już gdzieś to pisałam, ale napiszę jeszcze raz, mam obsesję na punkcie body. Tu mamy oprócz tego jeszcze 2 inne plusy – granat i aksamit. Mmmm
I wrote it somewhere, but I will write again, I am obsessed with the body. Here we have two other advantages – dark blue and velvet.
Body aksamit, granat/blue (?),  rozmiary/size: S-L (ale można zamówić na wymiar/you can order to your size), 179 zł.
bielizna rilke 2017
Moim skromnym zdaniem miejsce 2 tej kolekcji. Za dużo plusów, by je wymieniać (m.in. aksamit zestawiony z koronką, granat obok czerni..). Wyborny komplet.
In my opinion this is the place 2 of this collection. Too many pluses to replace (including velvet with lace, grenade next to black ..). Great set.
Stanik aksamit/velvet bra, 85A-65C, granatowo-czarny/blue and black, 109 zł. Tu zdjęcie z bliska/close up photo.
Majtek niestety nie widzę w sklepie.
Unfortunately I can not see this panties in the store.
bielizna rilke 2017
Och, och subiektywnie miejsce 1 kolekcji. Jeśli zastanawiacie się jaka jest koronka obecna w produktach Rilke to z doświadczenia powiem, że cudna, gładka, milutka, miękka (co dla mnie bardzo ważne). W połączeniu z takim designem i kolorem to ja brałabym to w ciemno. Tyle, że… Bardzo bardzo żałuję, że nie mogę znaleźć stanika w sklepie. Domyślam się, że już po prostu go nie ma i nie będzie? 🙁
Oh, oh subjectively place 1 from the collection. If you are wondering what kind of lace is present in Rilke products, I will say from experience that it is wonderful, smooth and soft (which is very important to me). In combination with such design and color, I would have it now. Only that … I very much regret that I can not find a bra in the store. I guess it just is not there and will not? 🙁
 

Bieliznę Rilke można kupić w sklepie internetowym oraz stacjonarnie: w Warszawie na ul. Mysiej 2, II piętro, sklep czynny jest w godzinach: pon.-sob. od 10.00 do 21.00, niedz. od 12.00 do 18.00 oraz w sklepie KABAK na ul. Hożej 51 (pon-pt od 12.00 do 19.00, tel. ​511 398 659); w Bydgoszczy na ul. Gimnazjalnej 4 (sklep czynny od wtorku do niedzieli w godzinach od 12.00-19.00). Co rzadkie, bieliznę równie dobrze można zamówić po prostu e-mailem: wystarczy napisać na adres: rilla@poczta.onet.pl.

Rilke underwear can be bought in the online store and stationary: in Warsaw at Mysia 2, 2nd floor, the shop is open from: Mon-Sat. From 10.00 to 21.00, Sun. From 12.00 to 18.00 and in KABAK shop at Hoza 51 (Mon-Fri from 12.00 to 19.00, phone num. 511 398 659); In Bydgoszcz on Gymnasium 4 (store open from Tuesday to Sunday from 12.00-19.00). What’s rare, underwear can just as easily be ordered by e-mail, just write to: rilla@poczta.onet.pl.

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony rilkephilosophy.blogspot.com, dostępne są także na stronie rilkephilosophy.com (tu znajduje się też sklep internetowy).
All images are from rilkephilosophy.blogspot.com, also available on rilkephilosophy.com (there is also an online shop).
Cudowne prawda?
Wonderful right?

Agent Provocateur – kolekcja wiosna-lato 2017 [kampania]

Czekałam na ten moment. Na to, żeby skupić się dłuższą chwilę nad kolekcją jednej z moich ulubionych marek bielizny – Agent Provocateur. Dlaczego ulubionej? Krótko mówiąc, projekty AP zawsze, ZAWSZE mnie zaskakują. Zaskakiwał mnie zawsze design, kolorystyka, a przy okazji nadchodzącego sezonu, także kampania. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć:

Czy to nie są niecodzienne zdjęcia bielizny na potrzeby kampanii? Mam wrażenie, i chyba słusznie sądząc po wypowiedziach Sarah Shotton – dyrektor kreatywnej AP, że tu nie chodziło tyle o pokazanie, jakby nie patrzeć zareklamowanie, bielizny, ale o sztukę. I to mi się podoba. Lubię kiedy moda jest nie tylko do noszenia, ale i jest sztuką. Tylko moda (bez sztuki) może być na bazarze, tam są odtworzone projekty, w których nie chodzi o kreatywność, ale tylko o trend. Na pokazach mody, w umysłach projektantów chodzi o modę = noszenie i o sztukę. Tam się kreuje (sztuka), a potem nosi. Kampanie przeważnie są dla mnie pozbawione tej nuty kreatywności, dzięki której powstało to, co powstało. W wiosenno-letniej kampanii AP sztuka tworzenia kolekcji została pokazana na nowo, odtworzona.

W sesji do kampanii wystąpiła Andreea Diaconu, piękna i młoda modelka pochodząca z Rumunii. Zaliczona przez models.com do ikon branży mody. Zdjęcia wykonał (znowu ikona, tym razem fotografii) Mario Sorrenti.

Skąd pomysł na tego rodzaju zdjęcia? Sarah Shotter, pracując nad kolekcją wiosna-lato 2017, inspirowała się pracami Elmera Battersa, fotografa-fetyszysty, który na początku lat 60-tych ubiegłego wieku stał się sławny za sprawą swoich zdjęć, w których pierwszoplanową rolę grały kobiece nogi, stopy, przeważnie ubrane w pończochy. Po poznaniu tej inspiracji zaczynamy patrzeć na zdjęcia z kampanii jeszcze ciekawszym okiem.

Tu Batters:

A tu Agent Provocateur:

Znowu Batters i jego praca nóg:

i AP:

Myślę, że Elmer Batters, gdyby zobaczył zdjęcia kampanii AP, nie zareagowałby tak:

Chociaż pewnie wolałby, tak jak to było w przypadku jego prac, aby nogi modelki zajmowały 80% powierzchni kadru. Cóż, wracając na ziemię – kampania jest kampanią i reszta ciała modelki (na której w końcu jest bielizna, która ma się sprzedać) jest ważna. W AP twarz modelki też gra ogromną rolę, w końcu to ikona, i to też ma pomóc w sprzedaży, mimo (dzięki?) wszelkiej sztuki dookoła.

Dla mnie bomba. I bielizna (o czym później) i zdjęcia. Powiew świeżości. Jak zwykle w przypadku Agent Provocateur.

bielizna Sawren – nowości i nie tylko

Dawno dawno temu, chodząc po centrum handlowym stwierdziłam, że przecież świat nie kończy się na pewno na markach Esotiq, Atlantic, Intimissimi, Obsessive czy wspaniałym Agent Provocateur. Muszą być przecież mniejsi, choć niemal równie duzi, ale nie tak medialni, jak większość wymienionych wcześniej. No i pewnie, że są, ale dotrą albo nazwę zapamiętają tylko Ci, którzy chcą. Ja postanowiłam najpierw przyjrzeć się marce na linii oczy-komputer, ale już w przyszłym miesiącu moje ciało planuje przetestować ten oto intrygujący model, z co prawda starszej kolekcji, białostockiej marki, ale to on  utwierdził mnie w przekonaniu, że właśnie po tę markę muszę chyba tym razem sięgnąć:

Och goldie! Jest coś w nim, oj jest. Wydaje mi się dobrym wyborem dla Jagny o dwóch twarzach 😀 Ułożony, a jednak trochę zadziorny. Tym lepiej dla mnie, bo na intymna.pl jest obniżka. Przeważnie jest odwrotnie – to co mi się podoba jest raczej w podwyżce niż odwrotnie. A tu miła niespodzianka. Kupuję!

PS tył:

Bez komentarza            <3

Dostępny tu.

Powinnam kupić coś z najnowszej kolekcji, byłoby „logiczniej”, ale no muszę, muszę wypróbować ten komplecik.

No, ale Wy możecie być bardziej ułożone i spróbować czegoś z nowości, a jest w czym wybierać o:

..czyli coś dla tych, które chcą sięgnąć po czerwień. To trzy różne modele, zaznaczam. Plusik za niebieskie elementy.

Inne ciekawe modele w czerwieni tu i tu. Mmmm.

Zerknijmy dalej, może na same doły:

No, proszę Pań, to jest naprawdę ładne. I można też robić granatową bieliznę, nie trzeba tylko czarnej, czerwonej i białej 🙂

Figi Zoe (góra, po lewej) tu (wysokie) i tu (hipsters). Figi Zoe (dół, po lewej) tu.

Wisienka na torcie, a – ze względu na kolor – raczej powiedziałabym, borówka na torcie.. Skradł moje serce, ale jednak zdecydowałam się na model ze starszej kolekcji (wróć do początku wpisu :D). Ale spójrzcie na to wykończenie dekoltu, śliczności-delikatności.

Gorset tu. Stringi tu.

Przyjrzyjcie się bieliźnie tej marki, może ciało którejś z Was już testowało? Ja podzielę się spostrzeżeniami i tym, jak wygląda bielizna nie na modelce, w marcu.

Bieliznę Sawren możecie obejrzeć (tylko) na ich stronie, a obejrzećć i kupić: na intymna.pl (najbogatsza oferta, dostępna najnowsza kolekcja, fajne przeceny), e-lady (są nowości – włączcie sortowanie „od najnowszych”, jakoś niewygodnie się tu ogląda tę bieliznę), nbielizna (malutko, a do tego nic z nowości).

źródło zdjęć: sawren.com.