Agent Provocateur – kolekcja wiosna-lato 2017 [kampania]

Czekałam na ten moment. Na to, żeby skupić się dłuższą chwilę nad kolekcją jednej z moich ulubionych marek bielizny – Agent Provocateur. Dlaczego ulubionej? Krótko mówiąc, projekty AP zawsze, ZAWSZE mnie zaskakują. Zaskakiwał mnie zawsze design, kolorystyka, a przy okazji nadchodzącego sezonu, także kampania. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć:

Czy to nie są niecodzienne zdjęcia bielizny na potrzeby kampanii? Mam wrażenie, i chyba słusznie sądząc po wypowiedziach Sarah Shotton – dyrektor kreatywnej AP, że tu nie chodziło tyle o pokazanie, jakby nie patrzeć zareklamowanie, bielizny, ale o sztukę. I to mi się podoba. Lubię kiedy moda jest nie tylko do noszenia, ale i jest sztuką. Tylko moda (bez sztuki) może być na bazarze, tam są odtworzone projekty, w których nie chodzi o kreatywność, ale tylko o trend. Na pokazach mody, w umysłach projektantów chodzi o modę = noszenie i o sztukę. Tam się kreuje (sztuka), a potem nosi. Kampanie przeważnie są dla mnie pozbawione tej nuty kreatywności, dzięki której powstało to, co powstało. W wiosenno-letniej kampanii AP sztuka tworzenia kolekcji została pokazana na nowo, odtworzona.

W sesji do kampanii wystąpiła Andreea Diaconu, piękna i młoda modelka pochodząca z Rumunii. Zaliczona przez models.com do ikon branży mody. Zdjęcia wykonał (znowu ikona, tym razem fotografii) Mario Sorrenti.

Skąd pomysł na tego rodzaju zdjęcia? Sarah Shotter, pracując nad kolekcją wiosna-lato 2017, inspirowała się pracami Elmera Battersa, fotografa-fetyszysty, który na początku lat 60-tych ubiegłego wieku stał się sławny za sprawą swoich zdjęć, w których pierwszoplanową rolę grały kobiece nogi, stopy, przeważnie ubrane w pończochy. Po poznaniu tej inspiracji zaczynamy patrzeć na zdjęcia z kampanii jeszcze ciekawszym okiem.

Tu Batters:

A tu Agent Provocateur:

Znowu Batters i jego praca nóg:

i AP:

Myślę, że Elmer Batters, gdyby zobaczył zdjęcia kampanii AP, nie zareagowałby tak:

Chociaż pewnie wolałby, tak jak to było w przypadku jego prac, aby nogi modelki zajmowały 80% powierzchni kadru. Cóż, wracając na ziemię – kampania jest kampanią i reszta ciała modelki (na której w końcu jest bielizna, która ma się sprzedać) jest ważna. W AP twarz modelki też gra ogromną rolę, w końcu to ikona, i to też ma pomóc w sprzedaży, mimo (dzięki?) wszelkiej sztuki dookoła.

Dla mnie bomba. I bielizna (o czym później) i zdjęcia. Powiew świeżości. Jak zwykle w przypadku Agent Provocateur.

bielizna Sawren – nowości i nie tylko

Dawno dawno temu, chodząc po centrum handlowym stwierdziłam, że przecież świat nie kończy się na pewno na markach Esotiq, Atlantic, Intimissimi, Obsessive czy wspaniałym Agent Provocateur. Muszą być przecież mniejsi, choć niemal równie duzi, ale nie tak medialni, jak większość wymienionych wcześniej. No i pewnie, że są, ale dotrą albo nazwę zapamiętają tylko Ci, którzy chcą. Ja postanowiłam najpierw przyjrzeć się marce na linii oczy-komputer, ale już w przyszłym miesiącu moje ciało planuje przetestować ten oto intrygujący model, z co prawda starszej kolekcji, białostockiej marki, ale to on  utwierdził mnie w przekonaniu, że właśnie po tę markę muszę chyba tym razem sięgnąć:

Och goldie! Jest coś w nim, oj jest. Wydaje mi się dobrym wyborem dla Jagny o dwóch twarzach 😀 Ułożony, a jednak trochę zadziorny. Tym lepiej dla mnie, bo na intymna.pl jest obniżka. Przeważnie jest odwrotnie – to co mi się podoba jest raczej w podwyżce niż odwrotnie. A tu miła niespodzianka. Kupuję!

PS tył:

Bez komentarza            <3

Dostępny tu.

Powinnam kupić coś z najnowszej kolekcji, byłoby „logiczniej”, ale no muszę, muszę wypróbować ten komplecik.

No, ale Wy możecie być bardziej ułożone i spróbować czegoś z nowości, a jest w czym wybierać o:

..czyli coś dla tych, które chcą sięgnąć po czerwień. To trzy różne modele, zaznaczam. Plusik za niebieskie elementy.

Inne ciekawe modele w czerwieni tu i tu. Mmmm.

Zerknijmy dalej, może na same doły:

No, proszę Pań, to jest naprawdę ładne. I można też robić granatową bieliznę, nie trzeba tylko czarnej, czerwonej i białej 🙂

Figi Zoe (góra, po lewej) tu (wysokie) i tu (hipsters). Figi Zoe (dół, po lewej) tu.

Wisienka na torcie, a – ze względu na kolor – raczej powiedziałabym, borówka na torcie.. Skradł moje serce, ale jednak zdecydowałam się na model ze starszej kolekcji (wróć do początku wpisu :D). Ale spójrzcie na to wykończenie dekoltu, śliczności-delikatności.

Gorset tu. Stringi tu.

Przyjrzyjcie się bieliźnie tej marki, może ciało którejś z Was już testowało? Ja podzielę się spostrzeżeniami i tym, jak wygląda bielizna nie na modelce, w marcu.

Bieliznę Sawren możecie obejrzeć (tylko) na ich stronie, a obejrzećć i kupić: na intymna.pl (najbogatsza oferta, dostępna najnowsza kolekcja, fajne przeceny), e-lady (są nowości – włączcie sortowanie „od najnowszych”, jakoś niewygodnie się tu ogląda tę bieliznę), nbielizna (malutko, a do tego nic z nowości).

źródło zdjęć: sawren.com.