5 rzeczy, które musisz dziś zobaczyć #3

Dawno nie było tu krótkiej, treściwej, tłustej, szybkiej informacji o tym, co mnie ostatnio zatrzymało; co sprawiło, że patrzyłam na to COŚ więcej niż kilka sekund. Większość z tego co zobaczycie na własne oczy już niedługo sprawiło, że.. wracam… myślę… choruję.. moja wewnętrzna oszczędność toczy bitwy.. i inne przenośnie 🙂

Podróż w kosmos jak za darmo!

Nie może być inaczej i to miejsce zajmuje dzisiaj body od Dollhouse lingerie, a więc polskiej marki bielizny hand-made, której jakiś produkt na pewno kiedyś zagości w mojej szafie. Oto bohater:

dollhouse lingerie czarne body

Komuś marzy się misja w kosmos, ale nie zebrał jeszcze funduszy? Zacznij od tego body 🙂 110 PLN.

*Gdyby ktoś niekoniecznie chciał lecieć w kosmos w czerni to inna polska marka hand-made (Le Petit Trou) ma podobne, gwiezdne cudo w szampańskim kolorze. Szał!

Niebieskie co nieco od Miss Liberte Varsovie

Kolejna rzecz zdobyła moje serce swoim kolorem. Zdecydowanie za rzadko niebieskie/granatowe materiały trafiają pod ręce krawcowych tworzących bieliznę. Wielka szkoda, patrząc na koronkowy komplet od Miss Liberte Varsovie:

miss liberte varsovie komplet bielizny

Ci, którzy podobnie jak ja zachwycą się tym kompletem zapraszam na zakupy do sklepu Miss Liberte. Teraz komplet jest w *promo* (125 i 80 zł).

Pani ziemia w lookbooku Grubą nicią szyte

Kolejna polska marka bielizny hand-made. Grubą nicią szyte. O ich białym komplecie, który do tej pory świetnie mi służy i w ogóle jest super pisałam dawno temu. Teraz znowu coś mi się u nich spodobało. Coś, co jest inne niż inne. Zerknijcie na ten materiał, kolor:

grubą nicią szyte komplet bielizny amar

Śliczności. A i cały komplet piękny i w baaardzo dobrej cenie.

Meaow

Kolejne body. Tym razem sieciowe (Gatta). Ale znalazło się tak jak wszyscy poprzednicy, dlatego, że jest inne. A dokładniej, ma inne rękawy, materiał 🙂

gatta czarne body

Gatta ma teraz wyprzedaż, więc może warto się rozejrzeć, jeśli czegoś potrzebujecie? To body „Bell” lubię! (69 zł)

Tęcza

Ostatnia pozycja w dzisiejszym zestawieniu to bielizna nietuzinkowa, skłaniająca do refleksji o jasnych stronach życia :D, poprawiająca humor. Komplet od Hanky Panky. Podaję w formie ciekawostki, ale nie tylko, bo założyłabym!

stanik hanky panky

majtki hanky panky

Czyż to nie jest pozytywny komplet? Idealny na poprawę humoru w szary dzień!

Ciao!

O bieliźnie z Vampivv

Wywiady, wywiady, zawsze czegoś się z nich dowiaduję. Ten jest naprawdę rozbudowany i takie kocham! Poznajcie zdanie o bieliźnie Sylwii Błach z bloga Vamppiv. Dziękuję Ci!

vamppiv sylwia błach

Sylwia Błach z bloga Vamppiv. Zdjęcie pochodzi właśnie stamtąd.

Jagna: Zwracasz uwagę na bieliznę, czy traktujesz ją raczej bez emocji?

Sylwia: Zwracam, zdecydowanie! Odpowiednio dobrana bielizna, w szczególności biustonosz, ma bardzo duży wpływ na zdrowie. Nawet bohaterka mojej nowej powieści „Syndrom Riddocha. Tom pierwszy. Lepszego świata nie będzie”, choć jest żołnierzem, to dba o prawidłowe dopasowanie. Kiepski materiał, źle układające się fiszbiny, za mała miska – to wszystko może prowadzić od bólów kręgosłupa, aż po poważne zmiany w piersiach. Oprócz dopasowania zwracam też uwagę na wygląd – lubię, gdy moja stylizacja jest ładna, a każdy strój zaczyna się od bielizny – tej niewidocznej lub tej, którą chcemy seksownym dekoltem podkreślić.

 

J.: Wolisz bieliznę elegancką czy sportową?

S.: Zdecydowanie elegancką, uwielbiam koronki, satynę i biżuteryjne zdobienia.

 

J.: W Twojej szafie można znaleźć częściej bieliznę polskich czy zagranicznych marek? A może masz swoją ulubioną markę bielizny?

S.: Jeszcze nie znalazłam marki idealnej, ale ciągle eksperymentuję. Aktualnie jestem zakochana w modelach od Dalii i poluję na swój pierwszy egzemplarz – mają cudowne projekty. Natomiast niecałe dwa lata temu odkryłam Panache i mam w szafie kilkanaście kompletów tej marki. Dzięki Panache przeżyłam przygodę życia – zostałam wybrana na kobietę, która jest dla innych wzorem do naśladowania, poleciałam do Londynu, poznałam swój prawidłowy rozmiar biustonosza i wzięłam udział w niesamowitej sesji zdjęciowej.

 

J.: Bielizna w jakim kolorze najczęściej występuje w Twojej garderobie?

S.: Uwielbiam ciemne kolory: czerń, ale też granat czy bordo. Mam też kilka zestawów pastelowych i cielistych. Natomiast nie znoszę bielizny białej.

 

J.: Czy preferujesz jakiś materiał w bieliźnie (np. koronka, bawełna, satyna, poliester)?

S.: Jeśli chodzi o biustonosze to zdecydowanie wygrywa koronka i satyna. Podoba mi się też bielizna z ekoskóry lub lateksu, jednak to raczej jako element stylizacji na gotycką imprezę niż na co dzień.

 

J.: W jakiej bieliźnie śpisz? Preferujesz klasyczną piżamę, koszulę nocną, elegancką bieliznę nocną, a może śpisz nago?

S.: Wszystko zależy od temperatury i tego gdzie śpię, czy w domu, czy jestem na wyjeździe… Na pewno nie znoszę długich rękawów i nogawek, a uwielbiam podkradać chłopakowi t-shirty.

 

J.: Jaki jest Twój ulubiony element bielizny (np. pas do pończoch, pończochy, paski itp.)?

S.: Z uwagi na to, że dość mocno zawsze siedziałam w subkulturach i modzie alternatywnej, to bardzo sobie cenię wszelkie fetyszowe akcenty. Moim hitem są pończochy z paskami, które nosi się na udach oraz coraz modniejsze ostatnio uprzęże.

 

J.: Czy lubisz dostawać bieliznę w prezencie, czy wolisz kupować ją sama? Jaką bieliznę ostatnio kupiłaś, a może planujesz zakup bielizny w najbliższym czasie? Jeśli tak, czy zdradzisz co chodzi Ci po głowie?

S.: Oczywiście, że lubię, ale ciężko trafić w mój gust. Ostatnio udało mi się upolować wspomniane wyżej pończochy przypinane do pasków na udach. Natomiast w najbliższej przyszłości zamierzam zainwestować w biustonosz, który zobaczyłam na plakacie dwa miesiące temu i ciągle chodzi mi po głowie.

Jagna.